Śląski Klaster LotniczyProjekt Arting — Wzornictwo_DziedzictwoBielsko-Biała — Polska Stolica Kultury 2026Fundacja Ludzie Innowacje Design

Ankieta przykładowa

Edward Margański

Materiał przekazany przez organizatorów. Zachowano treść wypowiedzi autora.

Ankieta
List wprowadzający Edwarda Margańskiego

Drodzy Przyjaciele

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na naszym Podbeskidziu pojawiła się nowa inicjatywa gospodarcza. Na fali przemian gospodarczych w naszym kraju pojawiły się pierwsze po wojnie prywatne firmy lotnicze. Koledzy z których większości byli związani z Szybowcowym Zakładem Doświadczalnym postanowili „wziąć sprawy w swoje ręce” i zbudować swą przyszłość i przyszłość branży lotniczej w naszym rejonie na nowych zasadach, które wraz z transformacją ustrojową pojawiły się w naszym kraju.

Była to pierwsza taka inicjatywa w skali całego kraju i wbrew początkowym obawom po prostu się sprawdziła. W ślad po paru, a potem kilku w latach dziewięćdziesiątych powstało kilkanaście firm o takim przeznaczeniu. O ich przetrwaniu i rozwoju niebagatelną rolę odegrały korzystną rolę ich wzajemna współpraca oparta na życzliwości i zaufaniu. Było to niezbędne w tym okresie transformacji kiedy nie można było liczyć na wspomożenie przez aparat państwa. Później było już znacznie pod tym względem lepiej i na bazie tych doświadczeń powstał Śląski Klaster Lotniczy , który w tym roku w trakcie dalszego rozwoju obchodzi dwudziestolecie.

W związku z tym powstała inicjatywa aby ta wyjątkowa w skali kraju inicjatywa znalazła swoje odbicie w wydaniu monografii o tym przedsięwzięciu. Inicjatywa ta spotkała się z podobnymi poczynaniami Fundacji Ludzie-Innowacje-Design,…. która ma na cel propagowaniu idei upamiętnienia Bielska jako miasta „stu przemysłów”.

Tak więc zwracamy się do szacownych i kochanych kolegów z prośbą o włączenie się do tej inicjatywy. Liczymy głównie na podzielenie się waszymi wspomnieniami z tamtego okresu, gdyż bez tego nie można liczyć na stworzenie czegoś co by upamiętniało tamte czasy.

Liczymy na wypełnienie wstępnej ankiety oraz na spotkanie w siedzibie fundacji gdzie po spotkaniu się omówimy szczegóły tego przedsięwzięcia. A ponieważ od tamtych lat minęło już sporo czasu niezbędnym wydaje się „uruchomić zbiorową pamięć” chociażby o aktualnych kontaktach z wieloma uczestnikami tamtych poczynań, lub wspomnieć o ich poczynaniach. Przecież to tyle lat upłynęło i wielu już czy to odeszło „z branży”, czy też odeszło bezpowrotnie od nas.

Dla upamiętnienia we właściwy sposób tej bezprecedensowej inicjatywy przewidujemy indywidualne wywiady z możliwie każdym uczestnikiem tamtych wydarzeń i prawdopodobnie dodatkowe wspólne spotkania.

Z poważaniem.

Edward Margański

Bielsko-Biała 23.08.2026

1. Idea przyświecająca podjęciu takiego przedsięwzięcia.

Po kolejnych zawirowaniach życiowych konieczność znalezienia sobie satysfakcjonującego zajęcia dla kontynuacji swego życia zawodowego, a w tym:

- kontynuacji swojego życiowego pragnienia – będę lotnikiem:

- sprawdzenia nowej koncepcji życia gospodarczego w naszym kraju, czyli - „nic co nie jest zabronione jest dostępne”, czyli cytat z wypowiedzi nowego premiera M. Rakowskiego;

- a po cichu pragnienie znalezienie się gronie znaczących polskich lotników.

2. Nazwa firmy.

Początkowo Zakład Remontów i Produkcji Sprzętu Lotniczego, a później po przekształceniach własnościowych Zakłady Lotnicze Margański i Mysłowski.

3. Krótka historia zawodowa założyciela przed założeniem firmy.

Ukończyłem w 1968 roku wydział MEiL na Politechnice Warszawskiej, gdzie pracowałem później prawie 3 lata jako asystent w katedrze aerodynamiki. Zostałem w ramach urlopu bezpłatnego oddelegowany do OBR SK. Mielec. To oddelegowanie przeciągnęło się do prawie 7 lat i pracowałem jako konstruktor przy samolotach M-15, M-17 i M-16 kontynuując praktyczne latanie czego ukoronowaniem było zdobycie uprawnienia pilota doświadczalnego. Po ok. półtora roku pracy w Instytucie Lotnictwa zostałem skierowany do Bielska jako z-ca dyrektora ds. technicznych w SZD. Przez krótki czas pracowałem jako konstruktor w OBR SM i potem w firmie polonijnej Pana Sobiesława Zasady.

4. Współzałożyciele – ewentualnie krótka charakterystyka.

Jako że ZRiPSL był w 1986 roku pierwszą po wojnie prywatną firmą lotniczą w kraju, więc to ryzyko podjąłem sam. Po kilku latach dla rozwoju firmy koniecznym było rozszerzenie grona wspólników z których zasadniczym był Pan Włodzimierz Mysłowski. Tak więc 21 czerwca 2002 roku powstały Zakłady lotnicze Margański i Mysłowski.

Dla realizacji niektórych tematów było koniecznym powołanie dodatkowych spółek. I tak dla realizacji akrobacyjnego „Foxa” powołaliśmy wspólnie z Panami Makulą i Dunowskim spółkę MDM, zaś dla realizacji projektu badawczego „skrzydełka” stworzyliśmy spółkę Aeroem wspólnie ze Śląską Agencją Rozwoju Przemysłu.

5. Przedmiot działalności.

Przedmiotem działalności w początkowym okresie była naprawa szybowców, oraz współpraca z Muzeum Lotnictwa przy odbudowie ich eksponatów. Po stosownym kilkuletnim praktykowaniu w nowym środowisku podjęliśmy się ambitniejszych wyzwań, czyli własnych konstrukcji. Najpierw szybowce, czyli akrobacyjne „Swifty” i „Foxy”, potem samoloty, czyli „Bielik” i „Orka” poprzedzone motoszybowcem „Małgosia”, a na zakończenie (już w Aeroem) doświadczalny samolot „Małgosia II”. W międzyczasie współpracowaliśmy w opracowaniu samolotu holującego „Gniady” i innych produktów. Ponieważ w naszej działalności zdarzały się gorsze okresy w naszej działalności na niwie lotnictwa, więc spróbowaliśmy swych sił na pokrewnych dziedzinach, a mianowicie na wykonawstwie wirników do elektrowni wiatrowych. Było to nowe inżynierskie wyzwanie w ramach którego wykonaliśmy kilka kompletów łopat do elektrowni wiatrowych o średnicy wirników od 19 do 25 metrów oraz komplet walców do wirnika elektrowni wiatrowej w systemie wykorzystującym efekt magnusa, gdy klasyczne łopaty są zastąpione przez obracające się walce.

6. Data założenia i daty przełomowe w działalności firmy.

ZRiPSL powstało w 1986 roku. Oblotu naszego pierwszego szybowca czyli „Swifta” dokonaliśmy 11.01.1990 roku. Na Mistrzostwach Świata w akrobacji szybowcowej w Zielonej Górze w 1991roku czterej nasi piloci uzyskali pierwsze 4-ry miejsca startując właśnie na „Swiftach”. „Foxa” oblataliśmy po 3-ch latach 9 lipca 1993 roku i po niespełna kilku latach obydwa te szybowce stały się wręcz monotypami na najważniejszych zawodach typu Mistrzostwa Świata czy Europy.

Po 4-rech latach od uzyskania z Komitetu Badań Naukowych kwoty 2,5 mln dotacji oraz dodatkowych 2,5 mln od Pana Andrzeja Izdebskiego wkładu do wspólnego przedsięwzięcia skonstruowaliśmy, wykonaliśmy i oblataliśmy prototyp trzeciego w Polsce prototypu samolotu odrzutowego. Było to 8-go czerwca 2003 roku.

Kolejnym przełomem w działalności firmy było Oblatanie prototypu „Orki”. Najpierw tej z silnikami „Rotax” i ze stałym podwoziem jako samolotu doświadczalnego w kategorii amatorskiej, a później po podjęciu stosownych decyzji popartej środkami finansowymi jej seryjnej wersji jako dwusilnikowej maszyny dyspozycyjnej w 2006 roku.

Po wykonaniu 4-rech prototypów, stosownego zakresu prób i wynikających z nich zmian uzyskaliśmy 8-go marca 2011 roku certyfikat Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa typu na ten samolot oraz drugi na jego seryną produkcję. W międzyczasie Nawiązaliśmy kontakty z naprawdę dużym inwestorem z Chin. W 2012 roku udaliśmy się z rządową delegacją do Pekinu, gdzie w obecności Pana Prezydenta Komorowskiego i premiera Chin podpisaliśmy wstępną umowę na dostawy „Orki” do chin i wybudowanie zakładu w tym kraju do jego wielkoseryjnej produkcji. Do tego zaiste przełomowego momentu w naszej firmie finalnie nie doszło.

7. Największe osiągnięcia firmy i prywatne jej założycieli.

Do największych osiągnięć firmy należało:

- jej założenie praktycznie od zera bez kapitału oraz wykształconej załogi w tak trudnej działalności jaką jest lotnictwo;

- wykształcenie kadry oraz zdobycie uznania w środowisku lotniczym do czego posłużyło m.in. ponad 200 egzemplarzy wyremontowanych szybowców:

- pozyskanie odpowiednich fachowców i utworzenie biura konstrukcyjnego które opracowało kilka typów szybowców i samolotów, które zaistniały w naszym dorobku polskich konstruktorów lotniczych;

- czynny udział firmy we współpracy międzynarodowej.

8. Miejsce (miejsca) działalności firmy.

Początek działania firmy to wynajęte pomieszczenia zaplecza technicznego Szkoły Szybowcowej na Zarze. Kolejna lokalizacja to lotnisko Aleksandrowice w Bielsku, a konkretnie część hangaru i biuro po dawnym pomieszczeniu zawiadowcy lotniska. Po wejściu do firmy Pana Włodzimierza Mysłowskiego i związanymi z tymi przekształceniami firma przeniosła się na ulicę Strażacką w Bielsku do obiektów będących jego własnością, zaś po powstaniu Parku Technologicznego i lotniska w Kaniowie do jednego z hangarów na tym lotnisku.

9. W jakiej dziedzinie Wasza firma była liderem w branży.

Sądzę, że nasze osiągnięcia w zakresie projektowania i konstrukcji wyczynowych szybowców akrobacyjnych i później samolotów pretendowały nas do takiego określenia.

10. Czy dla Was prywatnie ta działalność spełniła Wasze oczekiwania?

W sumie uwzględniając warunki w jakich działaliśmy to raczej tak. Oczywiście nie osiągnęliśmy sobie zamierzonych celów, gdyż być może były one za wysokie na nasze progi. W biznesie czasem trzeba „spaść z konia”.

11. Przyczyny ewentualnego zakończenia tej działalności?

Pierwszego kwietnia 2024 roku firma Zakłady lotnicze Margański i Mysłowski przestała istnieć. Właścicielem zakładu została firma Secind Group Limitet z Anglii zarejestrowana na Cyprze zajmująca się projektowaniem i produkcją dronów. Po paru jednak latach firmę przejął Pan Rafał Ładziński właściciel Metal Master z Jeleniej Góry i podjął tam produkcję elementów laminatowych do swoich produktów.

Bezpośrednią przyczyną upadku Zakładów Lotniczych Było fiasko programu produkcji samolotu „Orka”, który miał być produkowany w wielkich ilościach w Chinach i w Polsce. Był to priorytetowy program dla zakładów dla którego zaangażowaliśmy wszelkie dostępne fundusze, zaś produkcja szybowców wobec obecnej sytuacji na rynku nie wystarczała na jego utrzymanie.

12. Najbardziej rozpoznawalne produkty, lub usługi z których jesteście dumni.

Podsumowując działalność naszej firmy jesteśmy najbardziej dumni z naszych szybowców, lecz również z tego, że byliśmy twórcami „Bielika”mimo, że nie skończyło się to uruchomieniem produkcji seryjnej i „Orki”, której mimo naszych usilnych starań również się nie udało.

13. Jak w Waszym odczuciu układała się współpraca z innymi takimi firmami z Podbeskidzia?

Byliśmy pierwsi po wojnie w branży prywatnych zakładów lotniczych. Najpierw jako rzemieślnicy, a potem jako spółka. Niedługo po tym poszli inni. Jednak z całą odpowiedzialnością muszę stwierdzić, że bez współpracy między nami, a przynajmniej w początkowym okresie, być może byśmy nie przetrwali. W mojej ocenie ta współpraca była wzorowa i dotyczyła wielu dziedzin, a przede wszystkim była taka „od serca” z potrzeby chwili.

14. A jak układała się współpraca z urzędami i instytucjami zarówno lotniczymi, jak i innymi.

Współpraca z urzędami i instytucjami lotniczymi i innymi w naszym wypadku była jak wyboista droga po której musieliśmy się poruszać. Oczywiście były momenty kiedy mieliśmy już „wszystkiego dość”, lecz z perspektywy muszę szczerze powiedzieć, że więcej było momentów gdy o naszych sukcesach można powiedzieć, że były one możliwe tylko dzięki życzliwości i zrozumienia całego środowiska lotniczego. Zarówno firm, instytucji, lecz również poszczególnych osób. Dziękuję im wszystkim.

15. Kilka słów o współpracy międzynarodowej – jaka ona była w Waszym przypadku?

Ze względu na charakter naszej działalności musieliśmy my ci zza „żelaznej kurtyny” nauczyć się nowych reguł. Dotyczyło to oczywiście zaopatrzenia w materiały, lecz również znalezienia odbiorców na nasze produkty oraz wymianę doświadczeń. Stąd te uczestnictwo w różnego rodzaju zawodach, targach, czy wystawach i prywatnych kontaktach.

16. Jak z perspektywy czasu oceniacie „epizod Waszego życia” jakim było powzięcie decyzji „o przejściu na swoje”.

Z perspektywy swoich 83-ch lat te lata „na swoim” oceniam bardzo wysoko. Czy gdybym poszedł inną drogą ,czy byłoby to lepiej, czy byłbym bardziej szczęśliwy? Oczywiście nie wiem.